A może komiks? Czyli jak bezboleśnie nauczyć się języka. Propozycje dla różnych grup wiekowych (i dorosłych).

Nauka angielskiego z komiksów jest jedną z najprzyjemniejszych form nauki języka. Dlaczego? Dlatego, że szybko mamy poczucie sukcesu. Każdy zrozumiany obrazek jest małym zwycięstwem, które łechce ośrodek nagrody w mózgu. Szybkie poczucie sukcesu, relatywnie mała ilość tekstu, piękne ilustracje i wartka fabuła są tym, co przyciągnie czytelnika. Nawet takiego, który dotychczas był na bakier z angielskim.

Uwaga na marginesie -

Czytaj dalej

Angielskie książki dla przedsiębiorczych dziewczyn (część I)

Ostatnio coraz więcej książek o dziewczynkach, dla dziewczynek i "udziewczyniających" zawody postrzegane za typowo męskie. W Stanach powstał cały ruch - A Mighty Girl, katalogujący i promujący poztywne wzorce silnych kobiet w książkach, filmach i zabawkach. Dziewczyny kosmonautki, programistki i odkrywcy już nikogo nie dziwią. Pomału te książki docierają również do Polski. Obecnie, jako mamie nie tylko córki

Czytaj dalej

Ptaki po polsku i angielsku. Do posłuchania!

Ostatnio zauważyłam, że zarówno moją córkę jak i jej koleżankę rówieśniczkę interesują odgłosy zwierząt. Jednocześnie mama H., z którą moja córa się bawiła, pokazała mi świetną aplikację na komórki z dźwiękami zwierząt. Jak to ja stwierdziłam, że mam świetny pomysł na pociągnięcie tematu, tym bardziej, że za oknem wszystko śpiewa.

Jakiś czas temu robiłam karty z dźwiękami zwierząt domowych, do

Czytaj dalej

Wszystkie nazwy na wielkanocną sałatkę jarzynową. Easter mindmap printable.

Pisanek, zajączków i tulipanów nie będę Wam tłumaczyć na angielski, bo co to za filozofia sobie to samemu sprawdzić. Za to jest trochę takich zagwozdek jedzeniowych w angielskim, że konia z rzędem temu kto by sam zgadł. Dla uczących w szkołach załączam do wydruku mindmap - mapę myśli, czyli listę skojarzeń z wielkanocnym/wiosennym stołem.

Lista wielkanocnych zagwozdek językowych

O

Czytaj dalej

Co zrobić gdy dziecko nie chce się uczyć angielskiego? Moje niestandardowe sposoby.

Wysyłamy na korepetycje, zajęcia dodatkowe, gonimy do nauki, a tu nic. Żadne przekonywanie nic nie daje. Nie jestem zwolenniczką przymuszania, uważam też, że do nauki potrzebna jest motywacja wewnętrzna. Innymi słowy odłóżmy kij na bok i poszukajmy fajnych marchewek w zamian.

Odwołam się w tym miejscu do książki “Neurodydaktyka” Marzeny Żylińskiej, która specjalizuje się w metodologii nauczania przyjaznego mózgowi. Żylińska

Czytaj dalej